UWAGA! WPIS ZAWIERA LOKOWANIE PRODUKTU,
JEDNAK NIE JEST WPISEM SPONSOROWANYM!
Koniec pisemnych matur! :) Jestem człowiekiem szczęśliwym, bo jeszcze w ten piątek matura ustna z języka angielskiego, a 26 maja ustny polski i WAKACJE! Tak, jest dobrze. Zwłaszcza, że prawdopodobnie maturę zdam. Jeżeli nie popełniłam jakichś naprawdę rażących błędów (czyt. błąd kardynalny), to zdam.
Przy okazji, chciałabym Was poinformować, że wpisy będą pojawiały się tu 2-3 razy w tygodniu. Niestety, nie potrafię powiedzieć, w których dniach, dlatego - jeśli tylko macie Gmaila - polecam stronę: www.feedly.com. Dzięki temu nie będziecie musieli wchodzić codziennie na bloga, bo gdy tylko pojawi się tu nowy wpis, strona Feedly Was o tym poinformuje. Ja jestem z niej bardzo zadowolona. Wiecie, codzienne sprawdzanie 66 stron w poszukiwaniu nowych wpisów jest bardzo uciążliwe, a Feedly pokazuje mi informację o wszystkich nowościach. Wygoda i oszczędność czasu!
Przy okazji nasunął mi się pomysł na kolejny wpis. Kolekcjonuję je wszystkie na moim tablecie i na pewno się tutaj pojawią. A teraz przejdźmy do głównego tematu dzisiejszego wpisu - ustawy.
Przypominam sobie lekcje wiedzy o społeczeństwie w liceum. Dobra, nie było to aż tak dawno. ;) Całkiem przydatne, tylko niekoniecznie w klasie maturalnej, kiedy człowiek ma inne rzeczy na głowie niż uczenie się ministrów, rzeczników i innych ludzi. Jako blogerka (pewnie szanowani blogerzy skrytykowali mnie za użycie tej nazwy - odsyłam do słownika, choćby TUTAJ) w pewnym momencie zainteresowałam się moimi prawami do tekstów publikowanych w internecie. I wiecie co? Warto. Warto zapoznać się z "Ustawą o prawach autorskich i prawach pokrewnych". Tak samo, jak warto zapoznać się z "Ustawą o ochronie danych osobowych" gdy przygotowujemy CV. Skoro odnosimy się w klauzuli do "czegoś", to wypadałoby mieć pojęcie na ten temat. Nie wspominam o Konstytucji Rzeczpospolitej Polskiej - jako obywatel/obywatelka powinnam znać treść ustawy zasadniczej obowiązującej w kraju.
Nie pisałam Wam jeszcze, że podczas najbliższych wyborów do Parlamentu Europejskiego będę w Obwodowej Komisji Wyborczej. I po rozmowie z kolegą stwierdziłam, że powinnam zapoznać się z Kodeksem Wyborczym. Nie mówię, że łatwo czyta się którykolwiek z tekstów, które Wam zalinkowałam. Czyta się ciężko. To nie jest taki codzienny język, ale warto przeczytać. Znać swoje prawa i obowiązki.
Jakby mi się udało wyjechać w ramach studiów za granicę (np. na Erasmusa), to niewątpliwie też bym się zapoznała z najważniejszymi ustawami kraju, do którego przybędę. Choćby po to, żeby wiedzieć, co mogę jako obcokrajowiec. Poza tym (niezależnie, czy w kraju, czy za granicą):
- Ignorantia iuris nocet ('Nieznajomość prawa szkodzi'): Zgodnie z nią, nie można zasłaniać się nieznajomością normy prawnej. W praktyce wyraża się ona tym, że nikt nie może podnosić, iż zachował się niezgodnie z normą dlatego, że nie wiedział o jej istnieniu.*
- Ignorantia legis non excusat ('Nieznajomość prawa/ustawy nie jest wytłumaczeniem'): nikt nie może szukać usprawiedliwienia w nieznajomości prawa. Jest to zasada uznająca fikcję powszechnej znajomości prawa.**
Pora mi wracać do spraw wyższych (tj. pisania prezentacji maturalnej). Życzę Wam miłego tygodnia!
-------------------------------
*, **: wyjaśnienia pochodzą ze strony: www.wikipedia.org
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz