sobota, 3 maja 2014

Witaj Maj, Trzeci Maj...

Miałam napisać dopiero w wolnej chwili. I tak się dziwnie złożyło, ze ta wolna chwila będzie teraz, a nie po maturach. I - niestety - nie będzie o przeciekach maturalnych (a tak planowałam wczoraj), bo dziś w kościele nasunął mi się zupełnie inny temat. Nawet dwa, ale skupię się na tym bliższym mnie, ponieważ... No właśnie.

Mamy 3 maja. Święto uchwalenia Konstytucji 3 Maja. To coś znaczy, no nie? Ale właściwie, co? Próbuję sobie przypomnieć, co mówiono na historii o tej Konstytucji. Druga na świecie (po USA), pierwsza w Europie - rok 1791. I... To tyle. Żywcem nic więcej nie pamiętam. A potem uświadamiam sobie - wstyd. Powinno się wiedzieć cokolwiek o historii swojego kraju. A ja na palcach mogę wymienić wydarzenia, które pamiętam wraz z datą (i to roczną). Skoro mieszkam w Polsce, jest Polką od urodzenia, to powinnam wiedzieć więcej. Zwłaszcza, że - z założenia - jestem/chcę być człowiekiem wykształconym i iść na studia. Jest mi wstyd. Wstyd, że prawie nic nie wiem i dlatego zamierzam się dokształcić. Już po maturze. Wypadałoby znać najważniejsze wydarzenia z historii Polski i świata. 

Chcę być człowiekiem światowym. Podróżować, poznawać ludzi, kultury, języki. Realizować się, korzystać z możliwości, jakie daje współczesny świat. Ale muszę jeszcze coś sobą prezentować: kulturę osobistą, ale także jakąś wiedzę. Dlatego moje plany na najbliższy czas:
  • Najważniejsze wydarzenia z historii Polski i świata (kto, kiedy, gdzie, z kim i jak)
  • Obecne wydarzenia na świecie (byle mieć jakieś pojęcie)
  • Angielski!
  • Niemiecki - już bez wykrzyknika ;)
  • Literatura polska i światowa - klasyka
Odnosząc się do ostatniego punktu - myślę, że fajni są ludzie oczytani, z którymi można porozmawiać na różne tematy. Ostatnio mam problem, żeby z kimkolwiek porozmawiać na temat książek (nie chodzi mi tu o ludzi, który czytają, ale mamy zupełnie odmienne gusta), bo po prostu część moich znajomych NIE CZYTA! Wydaje mi się, że mimo wszystko dużo łatwiej jest się dogadać z ludźmi, którzy czytają książki - choćby dlatego, że mają większy zasób słów. A propos - mam znajomą, która przez pewien czas wręcz CHWALIŁA SIĘ, że książek nie czyta. Dla mnie (osoby, która czyta dość dużo) było to jak... No, bolesne było. Bo wiecie, jak się czasem dorwę do czytania, to się mnie odciągnąć nie da, bo zapieram się rękami, nogami i wszystkim innym. A znajomość klasyki sprawia, że nawet nie mając z kimś wspólnych tematów można porozmawiać (np. w nieznanym towarzystwie, na imprezie, balu etc.). I przy okazji zaimponować innym ;)

~*~
Jako człowiek, który bez muzyki nie wyobraża sobie życia zapraszam do wysłuchania:
Jest to cover piosenki zespołu Alphaville. Przypadł mi do gustu, choć czasem irytuje mnie ten słodziutki głos Wrethov'a. Prawdopodobnie tylko mnie się on wydaje słodziutki (może to przez ten angielski zalatujący... szwedzkim?). Ale warto posłuchać. A na temat oryginału w wykonaniu Alphaville zamierzam kiedyś jeszcze napisać.

~*~
Z informacji nikomu do szczęścia nie potrzebnych:
Wysłałam zgłoszenie na wolontariat podczas Mistrzostw Świata w narciarstwie klasycznym w przyszłym roku. Do grudnia mam dostać odpowiedź, czy się dostałam. A na razie czekam na informację, czy będę wolontariuszem podczas Mistrzostw Świata w siatkówce - 10 maja. 


I jeszcze jedno: jutro mecz Polska-Hiszpania, więc radzę spodziewać się w najbliższych dniach subiektywnego podsumowania!

Pozdrawiam z zachmurzonego Mojego Miasta (MM),

J.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz